Reignbreaker – RECENZJA. Steampunkowa zemsta w świecie roguelike
Reignbreaker, gra od studia Fizbin, to kolejna pozycja w nurcie roguelike’owej akcji, która na pierwszy rzut oka przypomina Hadesa i stawia na szybkie tempo, intensywną walkę oraz system progresji oparty na powtarzalnych misjach. Przyciąga uwagę nie tylko dynamiczną rozgrywką, ale także unikalnym połączeniem motywów średniowiecza i steampunku.
W Reignbreaker wcielamy się w postać Clef, byłej żołnierki prywatnej straży szaleńczej Królowej, która po latach służby postanawia podjąć walkę z jej brutalnym reżimem. Clef ma jedno zadanie: zniszczyć Królową i jej armię automatów, by uwolnić świat spod jej tyranii. Fabuła, choć opiera się na klasycznych motywach zemsty i buntu przeciwko władzy, stanowi ciekawe tło dla emocjonujących starć z wrogami.
Historia jest stosunkowo prosta, ale skutecznie motywuje gracza do działania. Clef nie jest typową protagonistką – jej moralna dwuznaczność sprawia, że wypada ciekawiej. Gracz może odkrywać przeszłość Clef poprzez rozmowy z postaciami pobocznymi, które wzbogacają fabułę o dodatkowe wątki. To dobry pomysł, który z pewnością przyciągnie tych, którzy cenią sobie mroczne i pełne kontrastów historie.

Gameplay – Dynamiczna walka i system roguelike
Rozgrywka w Reignbreaker jest szybka, pełna akcji i uzależniająca. Gra korzysta z dobrze znanej formuły, gdzie każda śmierć prowadzi do nowego podejścia, z tymi samymi podstawowymi celami, ale z innymi układami poziomów i wyzwaniami. Główną bronią Clef jest ogromna włócznia, służąca zarówno do precyzyjnych ataków, jak i aktywowania pułapek w lochach. W miarę postępów włócznię da się ulepszać i dostosować do własnego stylu gry. Ciekawym elementem jest fakt, że można używać tej samej broni w różnych trybach – zarówno do ataków z dystansu, jak i w walce wręcz.
Sama walka jest bardzo dynamiczna. Gracz nieustannie mierzy się z kolejnymi falami wrogów, a starcia wymagają szybkich decyzji, precyzyjnych ruchów i sporego refleksu. System ulepszania broni i zdobywania mocy w trakcie kolejnych runów motywuje do eksperymentowania z różnymi buildami i strategią. Warto zaznaczyć, że Reignbreaker bardzo dobrze dba o różnorodność w kwestii mocy i umiejętności, dzięki czemu każda rozgrywka może być nieco inna (powtarza się tylko układ pierwszego i ostatniego pokoju). Niestety, gra nie ustrzegła się kilku mankamentów w tej kwestii. Po pewnym czasie zauważymy, że poziomy i rodzaje przeciwników zaczynają się powtarzać, a jedyną zmianą są jedynie różne rozmieszczenia pułapek czy nowi bossowie.
Na plus zasługuje tryb dla mniej doświadczonych, pozwalający uniknąć śmierci. Choć odbiega od klasycznej formuły roguelike’a, umożliwia szybkie poznanie fabuły. Niestety, aby pokonać wszystkie rodzaje potyczek, trzeba uzbroić się w cierpliwość i wykazać się umiejętnościami. Niektóre starcia wymagają eliminacji przeciwników w określonym czasie lub pokonania ich bez otrzymania obrażeń.

Postacie i świat – Ciekawy design, ale brak głębi
Chociaż Reignbreaker wyróżnia się interesującym designem postaci, w tym dynamiczną i nieco mroczną postacią Clef, to niestety nie zawsze czujemy się głęboko związani z bohaterką. Clef jako postać jest stosunkowo płaska, a jej motywacje często nie są wystarczająco wyeksponowane, aby zbudować głębszą więź z graczem. Postacie poboczne, takie jak Andrea, Trenchrats, czy Vault Owners, pełnią ważną rolę w opowiadaniu historii, ale mimo dobrze wykonanych dialogów, często brak im charakterystyki, która mogłaby wciągnąć gracza na dłużej.
Świat przedstawiony jest jednak ciekawy – steampunkowe motywy i mechaniczne elementy budują unikalną atmosferę, przypominającą o porzuconych władcach i systemach, które kontrolują społeczeństwo. Projekt lokacji ma swoje mocne strony, ale niestety, zmieniające się tylko powierzchownie układy poziomów nie pozwalają na pełną eksplorację tego świata. Reignbreaker nie dostarcza wystarczająco silnych bodźców do zgłębiania fabuły, przez co gra nie porywa gracza na długie godziny.
Walka z bossami i tryby gry – Intensywność walk i wyzwania
Bossowie to zdecydowanie jeden z największych atutów produkcji. Każdy ma swój zestaw ataków i wymaga od gracza przemyślanej taktyki, by przejść do kolejnej fazy. Warto podkreślić, że bossowie w tej grze nie są tylko ostatecznymi przeszkodami, ale stanowią ważny element postępu w grze. Niestety, część z nich jest zbyt powtarzalna i wymaga czasem wielu prób, by opanować odpowiednią strategię. Niektórzy przeciwnicy wpisują się w klasyczne wzorce tego gatunku, ale dobrze zaprojektowani bossowie potrafią się wyróżnić.
Co więcej, system roguelike w grze ma swoje mocne strony, zwłaszcza jeśli chodzi o zabawę z różnorodnymi modyfikacjami i ulepszaniami broni. Każdy etap gry obejmuje pokonywanie coraz trudniejszych wrogów, zdobywanie ulepszeń i walki z bossami, które testują nasze umiejętności.

Grafika i dźwięk – Nastrojowy steampunk i brutalne walki
Reignbreaker zachwyca designem. Świat przedstawiony w grze jest pełen steampunkowych elementów – rustykalnych mechanizmów, metalowych struktur i maszyn, które budują brutalną, dystopijną atmosferę. Animacje są płynne, a ruchy postaci i przeciwników są dobrze dopracowane. Niestety, w niektórych momentach gra traci na jakości wizualnej, zwłaszcza gdy dochodzi do powtarzalnych lokacji.
Muzyka i dźwięki w grze dopełniają atmosfery grozy i napięcia. Mocna, metalowa ścieżka dźwiękowa doskonale pasuje do tematyki gry, a efekty dźwiękowe w trakcie walk podkręcają intensywność i pozwalają lepiej wczuć się w sytuację. Chociaż muzyka początkowo jest przyjemna, przy dłuższej rozgrywce może stać się monotonna.
Zobacz również: Assassin’s Creed Shadows — RECENZJA GRY. Gwóźdź czy łom do trumny serii?
Reignbreaker to solidny roguelike, oferujący emocjonującą walkę, interesującą mechanikę i wciągającą fabułę, choć nie przełomowy w swoim rodzaju. Walka jest dynamiczna i pełna akcji, a gra dba o różnorodność broni i umiejętności, co sprawia, że każda rozgrywka może być nieco inna. Niestety, ograniczona różnorodność przeciwników i poziomów oraz dość płaska postać głównej bohaterki mogą nieco zniechęcić.
Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.